Targi Żeglarskie – „Wiatr i woda” – 2009 r.

Share
A A A
2009
26.03 18:20
Przeczytane:
762 razy
Komentarze:
0
Ocena:
0

Przeczytaj również



Tagi:


ribb, airoboat, Nautilusa 450, „2, 4 Metre”, „Parasailor”, Multimotors, PRO-PLAST, ABAKUS,

Skończyły się kolejne, 20-ste targi , które były bardzo reklamowane w mediach. Wystawiło się 140 firm i podobno odwiedzających w ciągu 4 dni targów, było 28 tysięcy ludzi.
Nie będę opisywał targów, gdyż to uczynili już inni a szczególnie różne firmy zainteresowane rozwojem tego typu imprez. Przekażę moje spostrzeżenia na tą imprezę.
Nie miałem wrażenia dużego tłoku zwiedzających targi, choć przez dwa dni – piątek i sobotę – od otwarcia do zamknięcia targów: zwiedzałem, spotykałem znajomych producentów i żeglarzy. Duży tłok na tych targach pamiętam dwa lata temu….
Spotkałem : kpt. Rakowicza, Asię Pajkowską, Gosię Talar ; konstruktorów: Jerzego Pieśniewskiego, Andrzeja Skrzata, Jacka Bentkowskiego; regatowców: Mateusza Kuśnierewicza, Dominika Życkiego, Jarosława Kaczorowskiego…
W tym roku, gdy mamy kryzys gospodarczy, który zaczyna już dotykać nasz kraj, wystawiły się szczególnie firmy z bardzo drogim sprzętem albo z „drobnicą” na kieszeń średnio zamożnego Polaka. Najbardziej dopisały stocznie i firmy wystawiające duże jachty i luksusowe , jak na kieszeń naszych kapitalistów. Jednostki w cenie powyżej 200 tysięcy złotych. Ogólnie , targi były bardziej skierowane do czarterobiorców i kontrahentów rynkowych, mniej skierowane do żeglarzy i regatowców. W tym roku nie wystawiła się też żadna hurtownia materiałów do produkcji i budowy jachtów. Dopisali tylko hurtownicy z wyposażeniem jachtowym.Jak mi zdradzono, hurtownie nie chciały się wystawiać , ponieważ wolą handlować z hurtowymi odbiorcami materiałów szkutniczych. Detaliczni odbiorcy i żeglarze tylko utrudniają im „życie”, składając zamówienia na drobne ilości żywic czy wypełnienia szklanego. Dla nich lepiej gdyby potrzebujący kierowali swoje prośby o odsprzedaż bezpośrednio do poszczególnych zakładów czy stoczni jachtowych z prośbami o odstąpienie materiałów do własnych przedsięwzięć hobbistycznych.. Zabrakło także firm z klejami silikonowymi i uszczelniaczami, z „górnej półki”
– czyli Sikaflex i Bostic.
Nie wystawiły się znane żaglownie bo jak się domyślam, mają prawie zamknięty harmonogram zamówień lub są już na tyle znane, że nie chcą obciążać swego budżetu kosztami wystawienniczymi. Było kilka żaglowni, które są na rynku od kilku lat.
Sporo jachtów motorowych było pokazanych i także tych dużych, importowanych także z USA. Luksusowo wykończonych i za „nie małe pieniądze”.
Więcej w tym roku było pokazanych łodzi tzw. „ribb”. Jedna z tych dużych łodzi została sprzedana już w pierwszym dniu wystawy. Pierwszy raz została też pokazana specjalna , hybrydowa łódź – airoboat, sprowadzona z USA.
Koszt w wersji podstawowej – 50 tysięcy złotych.
Obecne były firmy handlujące silnikami przyczepnymi i stacjonarnymi – firm: Merkury, Johnson, Evinrude, Volvo Penta, Yamacha, Tohatsu, Kama, Honda.
Tym razem Minn Kota nie miała swojego własnego stoiska, choć przy stoiskach
z silnikami spalinowymi, były także wystawiane silniki elektryczne kilku firm.
Szczególnie sporo czasu poświęciłem na przyglądanie się wykończeniu jachtów żaglowych.Tylko na pary jachtach zwróciłem uwagę na staranność wykończenia powłoki kadłubowej. Pod światło nie widać było specjalnie załamań odblasku.
Co świadczyło o większej staranności przy wykonywaniu kopyta kadłuba
i stosowaniu odpowiednich tak narzędzi jak i wykonywanie tych prac przez prawdziwych szkutników.
(W załączeniu fotka z Internetu ,jak powinien wyglądać rasowo wykonany kadłub).
Także na forach żeglarskich przeczytałem wypowiedzi ,które potwierdzają moje stwierdzenie, że wiele zabudów, choć bardzo ładne i wygodne ale nie sprawdzają się w typowej żegludze pełnomorskiej. Zabudowy robione właściwie pod kątem czarterów i żeglugi dobowej. Przeznaczone do pływania do 6 st. B.
Zaczyna opanowywać naszych producentów jachtów tendencja masowej produkcji jachtów w oparciu o technologie jakie zaczynają królować w wielu stoczniach jachtowych zachodnich, gdzie najważniejsze jest osiągnięcie szybkości montażu, łatwości zabudowy modułowej, „ful wypas” w wyposażeniu wnętrza (kuchenki
z piekarnikami, lodówki, nawiewy, klimatyzacje, ciepła i zimna woda, kompletne moduły łazienkowe, pełne sterowanie elektroniczne i wyposażenie nawigacyjne nowej generacji, etc. etc… Z tymi „bajerami” wiąże się oczywiście uzależnienie od sporych wielkości baterii akumulatorowych a nieraz i posiadania na wyposażeniu dodatkowego generatora prądu.

Z innych jednostek wystawionych na targach:

1. Była wystawiona „Nautilusa 450” i dopracowana.

2. W pierwszej hali cztery włoskie katamarany wyczynowe , wykonane z „węgla”. Warto było zatrzymać na nich oko, choć cena porażała – od 12 tyś Eu w górę…
Jednym z pokazanych katamaranów była jednostka V1, ekstremalny model
z klasy regatowe „A”. Jest to obecnie najbardziej ceniony katamaran wśród regatowców z tzw. „górnej półki”. Katamaran o długości , ok. 5,5 metra,
z powierzchnią ożaglowania ok. 14 m2 ; waży – 75 kg!

3. Ciekawą jednostką z importu, była miniatura jachtu balastowego
z międzynarodowej klasy - „2,4 Metre” , wywodząca się z poprzedniej klasy
"Mini 12". Jednostka produkowana przez fińską firmę. Jacht, który właściwie powinien cieszyć się dużym zainteresowaniem u nas wśród osób chcących uprawiać żeglarstwo regatowe a zarazem być także sprawdzianem dla regatowców
w umiejętności rozgrywania taktycznego regat. Byłaby też doskonałą jednostką do rozgrywania regat na każdym akwenie i także do medialnego przekazu regat. Problem stanowi tylko cena jednostki – 10 tysięcy Euro..

Z innych technicznych ciekawostek:

- dealer z Benetteau z Gdyni oferował specjalne spinakery, tzw. „Parasailor”
i „Parasall”. Spinakery z dyszami, które utrzymują żagiel z wiatrem.
- firma Majer pokazała nowy stoper do lin, który blokuje się jednym palcem.
- firma "Multimotors” pokazała urządzenie produkcji włoskiej „EURORUBBER”
do czyszczenia i obróbki różnorodnych powierzchni . W tym także usuwanie antyfoulingu, gelcoat , skutków osmozy i oczyszczaniu innych powierzchni
przy pomocy specjalnych proszków.

Firma PRO-PLAST pokazała specjale profile z tworzywa sztucznego, wytwarzane metodą wytłaczania infuzyjnego. Po dotychczasowym wystawianiu na targach wyrobów tego typu przez przedstawicieli zachodnich, to pierwsza krajowa firma, która w oparciu o recykling tworzyw krajowych zaistniała na naszym rynku.
Wykonane z tego tworzywa deski i inne elementy doskonale się nadają na wykonanie pomostów i elementów kei. Walorami tego materiału jest to, że: trwałe, tanie w eksploatacji, nie wymagają konserwacji ,przyjazne dla środowiska i odporne na czynniki atmosferyczne, wodę słoną i słodką, złamania.

Kolejną firmą, która dba o klienta i na swoim stanowisku targowym nie tylko wystawia wyroby ale również dokonuje prezentacji stosowania środków chemii jachtowej , to ABAKUS.
Firma, która myśli o żeglarzach i podtrzymuje z nimi kontakt w celu przybliżenia im nowości jakie ukazują się na rynku.
Wydali poradnik ze wskazówkami i instrukcjami obsługi dotyczącymi czyszczenia , pielęgnacji oraz napraw zarówno na łodziach regatowych jak i rekreacyjnych.
Na swoim stoisku pokazywali jak należy stosować określone chemikalia w celu zyskania odpowiedniej gładzi powierzchni żelkotowych oraz nabłyszczania.
Oferta ich, oprócz elementów ze stali nierdzewnej i chemii, w tym roku została wzbogacona o materiały firmy VALMEX – grupa materiałów przeznaczona do produkcji pontonów, namiotów, pawilonów, baldachimów czy lekkich plandek na łodzie.

inż. Władysław Bożek

Dodaj artykuł do:
alt

Zdjęcia



Komentarze: 0

Brak komentarzy

Kategorie artykułów

Najczęściej czytane

Inne tematy

Bray Cup szanty porty Tawerna Korsarz Grupa PRC KWR Akademickie Mistrzostwa Polski DRACO Muiden III Regaty Tarcza Komtura Zamku Ryn Radomskie Środowisko "Inicjatywa" Thalassa Humboldt, Huizen Idee Kaffee śpiewniki żeglarskie egzotyczny rejs SPANIEL Toulouse drogi wodne
Copyright © 2008-2011 Żeglarze.net
O serwisie Regulamin Polityka prywatności Bannery Kontakt