The Tall Ships' Races 2007

Share
A A A
2008
22.11 14:59
Przeczytane:
537 razy
Komentarze:
0
Ocena:
0

Przeczytaj również



Tagi:


tall, ships', races,, żagle,, szczecin,, chopin,, Fryderyk, Chopin,, żaglowce,, Baranowski,, Humboldt,, Dar, Pomorza,

Jak doskonale wiadomo wszystkim, którzy choć trochę interesują się żeglarstwem, w pierwszych dniach sierpnia odbyła się najważniejsza żeglarska impreza kilku ostatnich lat. O skali finału The Tall Ships’ Races, zorganizowanego w tym roku w Szczecinie najlepiej świadczy frekwencja – około 2 miliony (!!!) osób odwiedziły 4 i 5 sierpnia to miasto. Wśród tej nieprzebranej rzeszy żeglarzy, marynarzy i zwykłych turystów znaleźli się również przedstawiciele klubu Bocianie Gniazdo. Była to ośmioosobowa grupa w składzie Piotr Banaszkiewicz, Katarzyna Duda, Filip Fąfara, Wojtek Gorgul, Mikołaj „Laska” Laskowski, Michał „Zdybek” Zdybiewski, Maciek „Matis” Pytlarz i autor.
Finał The Tall Ships' Races to niepowtarzalna okazja by zobaczyć na żywo największe i najpiękniejsze żaglowce świata. Nasze żeglarskie oko potrafiło docenić urok nie tylko wielkich żaglowców. Rosyjskie Kruzenstern i Sedov, zielonkawy niemiecki Humboldt czy polski Dar Pomorza budziły zachwyt (i słusznie!) wszystkich zwiedzających. Dla osób, które miały kontakt z morzem liczy się również niezwykła duszę jednostek takich jak S/Y Dar Szczecina (zwycięzca klasy C) czy S/Y Stary, który wraz z dzielną załogą powrócił właśnie z wyprawy legendarnym przejściem Północno-Zachodnim.
Dzięki znajomościom Zdybka, który spędził kilka lat na Chopinie, mieliśmy okazję spędzić sobotni wieczór na pokładzie tego pięknego brygu. Poznaliśmy kilka osób z licznej przecież załogi, mieliśmy okazję przywitać się z kpt. Krzysztofem Baranowskim oraz zobaczyć jak wygląda świat z wysokości kilku rej. Był to naprawdę fantastyczny wieczór, który pozostanie w naszej pamięci. Dzięki Michałku
Godne wspomnienia jest również otwarcie imprezy. Widok kilkuset tysięcy ludzi równocześnie powstających z miejsc gdy rozbrzmiały pierwsze dźwięki Mazurka Dąbrowskiego był przeżyciem niezwykle podniosłym. Również „parada rejowa”, wykonana przez załogę meksykańskiego Cuauhtémoca wyglądała naprawdę imponująco.
Niedziela to przede wszystkim niesamowita parada załóg. Niezwykle barwny i niezwykle różnorodny zbiór ludzi, połączonych przecież wspólnym węzłem – miłością do morza i do żeglarstwa. Wrażenie robiły młode, świetnie umundurowane załogi dwóch rosyjskich gigantów (Kruzensterna i Sedova) kolorowe i żywe załogi mniejszych jednostek z Holandii, Wielkiej Brytanii, Finlandii czy Hiszpanii oraz wiele, wiele innych. Ucho cieszyła polska, barwna orkiestra grająca świetne aranżacje, podchwytywane przez publiczność, a oczy radowały się widokiem zgrabnych, opalonych żeglarek.
W 2009 roku The Tall Ships' Races będzie gościło m.in. w Kłajpedzie, Gdyni i St. Petersburgu, a więc blisko. Jeśli tylko będziecie mieli czas, to gorąco polecam udział w tej imprezie. :)

Dodaj artykuł do:
alt

Komentarze: 0

Brak komentarzy

Kategorie artykułów

Najczęściej czytane

Inne tematy

uszkodzony scyzoryki ORION Święcajty Libava Galeon 640 telewizja internetowa dinghy Trójmiasto hobie class Otwarte Drużynowe Mistrzostwa POLRESCUE w Ratownictwie Wodnym ORC Puchar Polski w klasie Omega 2010 oc kapitana Jachtklub Stoczni Gdańskiej żegluga śródlądowa ożaglowanie genua open refowanie,
Copyright © 2008-2011 Żeglarze.net
O serwisie Regulamin Polityka prywatności Bannery Kontakt