Majówka… na Bałtyku

Share
A A A
2008
16.11 22:26
Przeczytane:
946 razy
Komentarze:
6
Ocena:
0

Przeczytaj również



Tagi:


Bałtyk,, Kłajpeda,, Liepaja,, rejs, morski,, Morze, Bałtyckie,, Delphia,, wschód,, żeglowanie,, majówka,

Pomysł z początku może wydawać się nieco bezsensowny, jeśli pływaliśmy już po Morzu Śródziemnym i wiemy jak wygląda turystyka jachtowa w Chorwacji, Grecji czy we Włoszech. Gwarantowana dobra pogoda i ceny na akceptowalnym poziomie sprawiają, że wiele osób myśląc o majowym wypoczynku nawet nie pomyśli o polskim morzu. To błąd…
Połączenie ślicznej majowej pogody, nowej i świetnie wyposażonej Delphi 40 oraz doskonałego towarzystwa z powodzeniem zamienia bałtycką żeglugę w przyjemne żeglowanie.
W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, kapitanem był nasz kolega Bartek Mróz. Nie zmienił się także jacht – s/y Oak, czyli sprawdzona konstrukcja firmy DelphiaYachts. Nowością była trasa, tym razem zdecydowaliśmy się płynąć na wschód. Początkowo naszym celem była Ryga, jednak jak to często na morzu bywa, kapryśny wiatr wymusił zmianę planów. Wizyta w Liepaji (Łotwa) i w Kłajpedzie (Litwa) nie była jednak rozczarowaniem.
Pierwsze z miast zaskoczyło nas małym, ale ładnym, odremontowanym nabrzeżem, przy którym jest miejsce dla kilkunastu jachtów. Tuż obok znajduje się nowy budynek hotelowy, w którym mieszczą się czyste, ciepłe sanitariaty. Wejście przy użyciu karty magnetycznej wydawanej przez obsługę. Po lekturze książki Jerzego Kulińskiego spodziewaliśmy się nieco innego standardu. Jak widać kilka lat wystarcza, by przygotować naprawdę porządną przystań. Brakuje co prawda infrastruktury do odprowadzania nieczystości z jachtu, ale to jedyna wada tego miejsca. Bez problemu podłączymy wodę i prąd. Bezpieczeństwa jachtów pilnuje całodobowo stróż, więc spokojnie możemy udać się na przechadzkę po mieście. Liepaja zaskoczyła nas architekturą. W mieście wciąż widać pozostałości i wpływy budownictwa pruskiego. Ładne, częściowo odnowione, domki stoją równo wzdłuż ulic. Smaczku dodaje kilka szczegółów – ciekawe instalacje, jeden czy dwa pomniki, ładna plaża i przylegający do niej park. Zwiedzania jest jednak niedużo, ot akurat na jedno popołudnie.
W nocy żeglowaliśmy już w stronę Kłajpedy. Ten duży litewski port ma, jak się wydaje, dużo więcej do zaoferowania turystom. Dawna baza radzieckiej marynarki wojennej, spory port jachtowy (w którym jednak trudno o miejsce!), cmentarzysko łodzi podwodnych, delfinarium, miła restauracja, mierzeja, pozostałości zamku krzyżackiego.
Negatywne wrażenie pozostawił port jachtowy – ciasny, z kłopotliwym wyjściem przez teren stoczni, bez informacji w którym kierunku co się znajduje, z obsługą średnio zainteresowaną przybywającymi jachtami. Warto pamiętać, że obrotowy most, który w ciągu dnia stanowi najkrótszą drogę wyjścia na miasto, w nocy jest zamykany i droga do portu jest zamknięta. Taka właśnie atrakcja spotkała niżej podpisanego i przyjaciół, gdy po zakończonym finale Ligi Mistrzów, oglądanym w jednej z kłajpedzkich knajp wracali na jacht. Na szczęście istnieje inne dojście – droga dookoła jest nieco dłuższa, ale pewna.
Żeglując wzdłuż wschodnich wybrzeży Morza Bałtyckiego warto zwracać szczególną uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza to bliskość rosyjskich wód terytorialnych i tamtejszych jednostek marynarki wojennej – pamiętajmy, że w odróżnieniu od Litwy, Łotwy i Estonii aby odwiedzić Rosję potrzebne nam są wizy.
Drugim utrudnieniem jest duży ruch statków towarowych. Kłajpeda to główny (i w zasadzie jedyny pełnomorski) port Litwy, pracujący 24/7. Zmierzając tam należy więc wyjątkowo uważać na otaczające nas statki. Nieco mniejszy ruch panuje wzdłuż wybrzeża.
W ciągu tygodnia przepłynęliśmy 402 mile, będąc w morzu 81 godzin. Poza powyższymi portami w drodze powrotnej do macierzystego portu w Górkach Zachodnich zawinęliśmy także do Gdyni. Żeglowanie po Bałtyku może być równie ciekawe jak to po Morzu Śródziemnym. Czasem ryzykujemy wprawdzie pogodę, ale jak wszyscy wiemy klimat się ociepla, więc z każdym rokiem powinno być coraz lepiej. Poza tym, dla mnie podstawowym kryterium przy ocenianiu wyprawy to odpowiednie towarzystwo. A że z tym nie było nigdy żadnego problemu, stąd i cały rejs oceniam bardzo przyjemnie.
Z żeglarskim pozdrowieniem,

Dodaj artykuł do:
alt

Komentarze: 6

Szkoda, że nie popłynąłem z Wami
Ale szkoda, że nie popłynąłem z Wami. Następnym razem koniecznie muszę się wybrać, koniecznie. Mam nadzieję, że mnie mój dobry przyjaciel Bartek młody kapitan zabierze. Pozdrowienia dla całej załogi. Tak trzymać chłopaki. PS. Świetna relacja z rejsu.

Mikołaj Laskowski, 17/11/08 10:30


Tym razem nie byłem, ale byłem poprzednim...
Ja byłem na rejsie z Bartkiem (kapitanem) i Kubą (autorem artykułu) tyle że rok wcześniej niż ten opisywany. To był dziewiczy rejs OAKa. Pamiętam jak dziś moment w którym przyjechaliśmy do Górek :D Na ten rejs popłynąć nie mogłem ale na maj 2009 zaklepałem już sobie koję bo kolejny rejsik Bartek na pewno poprowadzi! Musi :)

Jacek Słomski, 18/11/08 21:58


:)
:)

Mateusz Laskowski, 18/11/08 22:14



Oczywiście!!! rejs w tym roku w Maju się odbędzie - są już nawet konkrety www.rejsynamorzu.pl . I zabieram Was wszystkich, tylko proszę dajcie znać w miarę wcześnie!

Bartek Mróz, 20/11/08 20:21



A ja miałem szczęście uczestniczyć w powyższym rejsie. Było super! Oczywiście nie omieszkaliśmy 'zahaczyć' o jakieś podwodne ustrojstwa w Górkach. To już chyba się staje niepisaną tradycją dla kpt. Mroza :D
Mam nadzieję, że to nie ostatni mój rejs 'pod' tym wspaniałym kapitanem!

Filip Fąfara, 30/11/08 23:58


Kłajpeda
Marina o której tu mowa miesci sie w fosie byłej twierdzy. Dziwne, bo latem była niedostepna z racjo gruntownej przebudowy. Czynna była marina na mieżei. Do miasta trzeba się wybrac promem. Niestety - dosyć siermiężna. Na pociechę - "brat słowianin" był tam hafenmajstrem i z racji mówienia po rosyjsku był bardzo uczynny.

White Whale, 17/12/08 14:27


Kategorie artykułów

Najczęściej czytane

Inne tematy

Opal WOPR Laser Bahia Cup 2011 Cobra 33 Tre Adriatyk Jacek Raich jezioro Garda Zapomniany powrót praktyczne narzędzia aramidy nowe miejsca Maas certyfikaty Aleksandr Nebelski PENNE NA MORNARSKI NAČIN (czyli Penne po marynarsku) Velocitek wschód, Puchar Zatoki Gdańskiej Piotr Przybylski ubezpieczenie jachtu
Copyright © 2008-2011 Żeglarze.net
O serwisie Regulamin Polityka prywatności Bannery Kontakt