III Radomskie Regaty Żeglarskie

Share
A A A
2009
28.09 16:16
Przeczytane:
247 razy
Komentarze:
0
Ocena:
0

Przeczytaj również



Tagi:


Radomskie Regaty, Ryn, Radomski Okręgowy Związek Żeglarski, Antila, Sasanka, Sportina, Radomskie Środowisko "Inicjatywa",

W czwartek 24 września rozpoczęły się III Radomskie Regaty Żeglarskie. Do regat zakwalifikowano aż 24 pięcioosobowe załogi. We wcześniejszych edycjach było jedynie 21, lecz w związku z ogromnym zainteresowanie wśród radomskich żeglarzy i klubów, organizator, czyli Radomski Okręgowy Związek Żeglarski powiększył grono uczestników zwiększającym tym samym rangę i wielkość imprezy. Na regatach załogi ścigały się z przesiadkami na różnych konstrukcjach jachtów m.in. Sasanka 660, Sportina 650, Antila 24, Antila 26 i Corvette 650. Jachty były doskonale przygotowane. Całą swoją flotę udostępnił Michał Szatanek (www.szatanek.pl)

Wszystkim udało się dotrzeć zgodnie z planem na godzinę 13.30 do ośrodka Wichrowe Wzgórza w Rynie. Zaraz po przybyciu odbyło się oficjalne otwarcie regat. W pierwszym dniu zaplanowano jedynie jeden wyścig w konfiguracji śledź, czyli dwie boje nawietrzna i zawietrzna. Przed startem odbył się wykład dla sterników na temat obowiązujących przepisów regatowych i regulaminu. Równo o godzinie 17 wszystkie załogi były już na wodzie, ponieważ rozpoczynała się zgodnie z planem procedura startowa. Jachty niecierpliwie kręciły się ciasno przy statku komisji sędziowskiej w oczekiwaniu na pierwszy sygnał. Komisja zasygnalizowała 5 min do startu, uderzając w dzwon i wciągając flagę. W końcu zaczęły się emocje i rywalizacja!

Każdy zaczął szybko manewrować szukając miejsca i strategii na start w pierwszym wyścigu. Załogi usłyszały następne sygnał najpierw na 4 min, potem już na tylko 1 min do startu. Zaczęło się odliczanie ostatnich sekund. Głośny gong! Start! Tylko kilku załogom udało się idealnie wejść co do sekundy na linię startową. Większość wystartowało ostro, prawym halsem, blisko statku komisji sędziowskiej. Rozpoczęła się pierwsza halsówka na górną boję. Zaraz po starcie jachty szły w miarę równo, lecz już po boi nawietrznej udało się uciec kilka załogom od reszty stawki. Gdy pierwsze załogi zaczęły zbliżać się do dolnej boi, komisja sędziowska, której przewodniczącym był Marek Gałaj – sędzia I klasy, zadecydowała o skróceniu trasy do jednego okrążenia. Minęło kilka minut i po krótkiej halsówce pierwsze jachty zaczęły przecinać linię mety. Walka o jak najlepszą pozycję trwała do końca. Niektórzy wybrali niestety złą taktykę na ostatniej halsówce tracąc już na początku regat lepsze pozycje. Nasza załoga w pierwszym wyścigu zajęła 3 miejsce.

Drugi dzień zaczął się już o 7.55 apelem dla wszystkich uczestników regat. Punktualnie o 8:00 odbyło się uroczyste podniesienie bandery. Później szybkie śniadanie i o godzinie 10 wszystkie załogi były znowu zwarte i gotowe na wodzie do kolejnego wyścigu regat. Na ten dzień komisja sędziowska zaplanowała 6 wyścigów. Trasa została wytyczona niemalże identycznie jak w dniu poprzednim, gdyż kierunek wiatru zmienił się minimalnie. Przesiadki między jachtami odbywały się co dwa wyścigi, więc wszystko przebiegało dość sprawnie. W pierwszych wyścigach nikt nie myślał o liczeniu punktów, wszyscy skupiali się na rywalizacji i walce o jak najlepsze lokaty. Nasza załoga trzymała się cały czas w czubie zajmując całkiem dobre pozycje. Oczywiście zdarzały się nam również gorsze starty, spowodowane kolizjami nie z naszej winy przed samą linią startową. Na ostatni wyścig tego dnia zabrakło wiatru, więc komisja podjęła decyzję o jego odwołaniu. Po pierwszym dniu zajmowaliśmy dobrą 4 pozycję według przeliczonej punktacji. Wieczorem zorganizowano ognisko i koncert szantowy, na którym zagrał zespół Kliper (www.kliper.szanty.art.pl) oraz BRA-DE-LI (www.bradeli.pl). Tego dnia odwiedził nas również Prezydent Miasta Radomia Andrzej Kosztowniak, który po raz kolejny wspomógł organizację Radomskich Regat.

Organizatorzy za wszelką cenę chcieli rozegrać 12 zaplanowanych wyścigów w ciągu całej imprezy, więc trzeciego dnia musieliśmy rozegrać 6 wyścigów. Przed południem odbyły się 4 wyścigi. Jeden z nich był dość kontrowersyjny, ponieważ na jednym z jachtów doszło do uszkodzenia foka. Wtedy komisja sędziowska zadecydowała o zrzuceniu przednich żagli na wszystkich jachtach i starcie tylko na samym grocie. Oczywiście ci z większą powierzchnią żagla nie mieli większych problemów z wpłynięciem na metę na najlepszych pozycjach. Przed ostatnimi 2 wyścigami zajmowaliśmy 3 miejsce ex aequo z inną załogą. Jeszcze wszystko mogło się zmienić. I tak też się stało, załoga która przed startem zajmowała pierwszą pozycję spadła na 4, a nam po naprawdę ciężkiej walce udało się zachować miejsce na pudle. To już był koniec wyścigów, ale impreza nadal trwała, wieczorem znowu było ognisko i koncert, a oficjalne zakończenie regat i rozdanie nagród zaplanowano na dzień następny.

W niedzielę wszyscy zerwali się z łóżek, aby dotrzeć punktualnie na poranny apel, na którym miało odbyć się oficjalne ogłoszenie wyników i wręczenie nagród. Na apelu doszło znowu do bardzo kontrowersyjnej sytuacji, ponieważ kierownik regat ogłosił dyskwalifikację załogi, która zajęła 1 miejsce. Było to wynikiem zdarzeń, które nie miały bezpośredniego związku z samymi wyścigami. Naprawdę dziwna sprawa, pewnie będzie to jeszcze wyjaśniane. W związku z całym zamieszaniem, zajęliśmy ostatecznie 2 miejsce (tak naprawdę 3, gdyż uważamy że 1 należy się załodze zdyskwalifikowanej). Po apelu, dla najmłodszych uczestników regat odbył się wyścig na trasie Ryn – Mikołajki. Pozdrawiamy wszystkich uczestników regat oraz organizatorów, którzy spisali się naprawdę świetnie.

Dodaj artykuł do:
alt

Zdjęcia



Komentarze: 0

Brak komentarzy

Kategorie artykułów

Najczęściej czytane

Inne tematy

Cobra 33 Garmin narada, Kanał Panamski wyścig, Kapsztad Poldek Czerwiński Andrzej Lepiarczyk Tomasz Stage Radomskie Regaty Kiel katamarany uwagi Manneken-Pis grot nowe miejsca Fred Heywood Béziers Prezydent
Copyright © 2008-2010 Żeglarze.net
O serwisie Regulamin Polityka prywatności Bannery Kontakt