Refowanie dla początkujących

Share
A A A
2008
02.12 17:03
Przeczytane:
5858 razy
Komentarze:
3
Ocena:
215

Przeczytaj również



Tagi:


refowanie,, żagle,, bezpieczeństwo,

Jest to tekst dla początkujących żeglarzy, którzy wiedzą, że dzwoni, ale nie wiedzą w którym kościele. Starzy wyjadacze – nie czytać:D Brakuje jeszcze ilustracji, ale wkrótce na pewno się pojawią:)

Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni!!! Czyli o refowaniu

Jednych to śmieszy, innych przeraża: ) chodzi oczywiście o refowanie. Mnie przeraża, kiedy widzę, że jestem jedynym jachtem zmniejszającym powierzchnię żagla kiedy wiatr jest zbyt silny. Śmieszy tych, którzy myślą, że im się nic złego stać nie może, a ten debil (patrząc na refujących ) zrzuca grota. A teraz krótka historia o tym kto się będzie śmiał ostatni:)

1. Co to jest refowanie
Jest to zmniejszanie powierzchni ożaglowania bez użycia dodatkowych żagli o mniejszej powierzchni. Upraszczając: postawienie nie całej szmaty. Przy klasycznych bermudzkich żaglach z bomem polega to na umocowaniu refbanty do bomu i masztu za pomocą reflinek

2. Kiedy się refujemy?
Jerzy Kuliński w swojej książce (bodajże Praktyka bałtycka na małym jachcie) stwierdził, że jeżeli choć raz pomyślimy o refowaniu to oznacza, że jest to odpowiedni moment aby to zrobić. Refujemy kiedy wiatr jest zbyt silny dla naszej jednostki lub wiemy, że taki wiatr może nadejść.

3. Co nam to daje
- zmniejszamy ryzyko wywrotki ( mniejsza siła przechylająca i niższy środek ciężkości )
- nie narażamy osprzętu (maszt, wanty, żagle) na zbyt duże obciążenia
- zmniejszamy opory na sterze = sterowanie jest łatwiejsze i nie ma ryzyka uszkodzenia płetwy sterowej
- płyniemy szybciej niż jachty niezarefowane, które ciągle luzują żagle lub ostrzą by zniwelować przechył ( teraz to my się śmiejemy)
- zmniejszamy ryzyko wypadnięcia za burtę
- załogantki nie piszczą:D
4. Co oznacza „ zbyt silny wiatr”
- mamy prognozę o nadchodzącym silnym wietrze – bierzemy pod uwagę, że siła może się gwałtownie zwiększyć
- prowadzenie jachtu staje się trudne
- jacht jest zbyt nawietrzny (sam mocno ostrzy) lub zawietrzny (sam odpada, spotykane rzadziej przy pełnym ożaglowaniu) mimo poprawnego wybrania żagli
- czujemy bardzo duże opory na sterze
- często musimy luzować żagle lub zmieniać kurs by zmniejszyć przechył

5. Który żagiel refujemy jako pierwszy
- najłatwiej jest obecnie zarefować foka czyli popularnie „zwinąć”(jeśli mamy roler foka,najlepiej na sztywnym sztagu), ale wiąże się to ze zwiększeniem nawietrzności jachtu ( będzie sam ostrzył = będziemy musieli mocno kontrować sterem). Musimy pamiętać, że (szczególnie na slupie – 1maszt+fok+grot) fok i grot ze sobą współpracują więc jest to kolejny dowód, że pozostawienie jednego żagla nie jest najlepszą opcją. Powinniśmy zmniejszać jednocześnie i foka i grota.

6. Refowanie grota
- odpalamy silnik (jeżeli mamy; nie jest to niezbędne) – refowanie odbywa się zwykle w cięższych warunkach niż normalne. Na jachtach śródlądowych nie mamy szelek asekuracyjnych więc łatwo jest o ześlizgnięcie się z nadbudówki. Przy ewentualnym manewrze awaryjnym człowiek za burtą pomoże nam silnik. Osoby refujące obowiązkowo kamiziołki na grzbiet (już dawno powinniście je mieć na sobie!!). Należy zwrócić uwagę, że w przechyle silnik będący na nawietrznej może wystawać z wody – nie będzie miał chłodzenia i się uszkodzi. Co zrobić? Można zmienić hals(zwrot przez sztag) lub uruchomić silnik dopiero po zrzuceniu foka i przejściu do kursu baksztag, w którym przechył jest minimalny

- przekazujemy sternikowi, aby płynął kursem bajdewind

- blokujemy talię grota w stoperze lub na knadze(aby nikt nie "wyjechał" z grotem za burtę) i zrzucamy grota (zalecane, jeśli mamy lazy jacki.) Jeżeli nie mamy jacków refowanie powinno odbyć się szybko w ostrym bajdewindzie przy lekko wyluzowanym fale – luzujemy 2 metry i blokujemy w stoperze. Niezbędna będzie pomoc silnika pracującego „naprzód”. W dalszej części opisu zakładam, że macie lazy jacki

- jeżeli nam się strasznie nie śpieszy obieramy kurs baksztag lub półwiatr aby zniwelować przechył ( na samym foku też potrafi przechylać)

- znajdujemy refbantę (patrz rysunek); przywiązujemy nowy róg halsowy (pierwsza remizka na żaglu od strony masztu) do masztu(refhals) i do bomu – trzeba zrobić to dwiema linkami. Jeżeli tego nie zrobicie żagiel będzie pomarszczony lub się porwie. Zwykle przy nowych żaglach z pełzaczami konieczne jest wyjęcie kilku dolnych pełzaczy do linii refbanty.

- nowy róg szotowy przywiązujemy do końca bomu (nok) za pomocą linki (refszkentla) silnie go naciągając. Powinny to wykonać dwie osoby– jest to chyba najważniejszy moment refowania. Naciągnięcie żagla w tym momencie ma kluczowe znaczenie. Polecam użycie węzła cumowniczego[sic!] – łatwo można nim „zablokować” naciągniętą szkentlę i łatwo można go rozwiązać, Nie musimy wiązać refszkentli do noku bomu. Możemy użyć dużej remizki w rogu halsowym, która jest po prostu bliżej

- rolujemy ściśle dolną, nie używaną część żagla i obejmując ją przywiązujemy reflinki do masztu na węzeł PŁASKI ( oduczcie się refowych).

- przechodzimy do bajdewindu i stawiamy grota

podsumowując;
- odpalenie silnika
- zrzucenie grota
- wyjęcie kilku dolnych pełzaczy
- przywiązanie pierwszej remizki do masztu i bomu
- przywiązanie refszkentli do noku lub do dużej remizki w rogu halsowym
- rolowanie w dłoniach dolnej, nieużywanej części żagla
- przywiązanie reflinek do bomu
- postawienie grota

z czym możemy się spotkać?
- grot rolowany w maszcie lub bomie
- grot rolowany na bomie
- refszkentla przeprowadzona w bomie ( super!!)
- hak na początku bomu (przy maszcie), na którym zaczepiamy pierwszą remizkę – wtedy pomijamy wiązanie linek do masztu i bomu
- na waszym grocie nie ma reflinek (ba! może nie być nawet refbanty)

Im więcej osób pracuje przy manewrze tym szybciej on przebiega. Jednak musimy pamiętać, że masa załogi jest dużą częścią masy całkowitej małego jachtu na śródlądziu
Uwaga!! Manewr refowania przećwiczcie z Waszymi załogami w czasie dobrej pogody lub w porcie. Nauczcie innych, a sami nigdy nie zapomnicie!

Dodaj artykuł do:
alt

Komentarze: 3

well done!
bardzo fajny artykuł, szczerze polecam nie tylko początkującym, bo przecież nawet starzy wyjadacze, którzy przez ostatnie parę lat refowali żagle na zasadzie: "weźcie chłopaki zrefujcie, tylko kurde biegusiem!!" mogą się czegoś nowego dowiedzieć a przynajmniej odświeżyć sobie conieco jeszcze z zamierzchłych czasów:)
pozdrawiam

Michał Tkaczuk, 03/12/08 15:06


albo tak:
No, nie zawsze:

(Bo) Jesli jest fala i praca na walajacym sie z burty na burte jachcie bedzie niebezpieczna - wtedy NIE zaczynamy od foka/genuy i NIE zrzucamy kompletnie grota. Postepujemy nastepujaco:

1) Jesli jestesmy sami w kokpicie i jest dramatycznie - rolujemy/zrzucamy sztaksla, pozostawiamy grota i stajemy do bardzo ostrego bajdewindu - potrzebne nam tylko tyle predkosci, aby ster dzialal skutecznie, i ani troche wiecej. Tak stoimy i wywolujemy zaloge na ratunek. NIE zrzucamy grota - chcemy miec troche przechylony i bardzo wolno idacy jacht.

2) Jesli sytuacja nie jest az tak ekstremalna, mozemy zachowac sie nastepujaco:
Ustawiamy jacht na bezpieczny i wygodny kurs bliski bajdewindowi i ustawiamy szoty sztaksla tak, aby jach szedl do przodu powoli bez pomocy grota. Szoty grota troche luzujemy (ale nie do lopotu). Podbieramy topenante/blokujemy kicker. Popuszczamy fal grota o dystans pozwalajacy na zarefowanie nowego rogu halsowego. Rog halsowy zakladamy na oczko, jak oczka nie ma - mocujemy linka dookola bomu i druga dookola masztu. Nastepnie dociagamy nowy rog szotowy i zabezpieczamy linka dookola bomu. Zagla NIE naprezamy zanadto po bomie - musi pozostac pewien luk (ugiecie zagla - najlepiej mniejsze niz przy pelnym grocie (chcemy uzyskac zagiel wyplaszczony)) ale powtarzam NIE naprezamy zagla nadmiernie wzdluz bomu (co by spowodowalo nadmierne i nieodwracalne rozciagniecie tkaniny). Nastepnie wybieramy pozostalosci luzu na fale grota. Teraz popuszczamy topenante/wybieramy obciagacz, kicker. Teraz mozemy zwisajaca polac zagla dodatkowo zabezpieczyc tasmami przez oczka dookola bomu (wiazemy luzno - cale obciazenie musi isc na nowe rogi zarefowanego zagla, NIGDY na posrednie punkty refbanty). Teraz (a najlepiej jeszcze przed wiazaniem tasmami wiszacej polaci zagla) mozemy zarolowac sztaksla - o tyle ile to jest stosowne do nowej sily wiatru.

Powyzsza metoda refowania moze byc wykorzystana przez pojedyncza osobe, gdyz jacht idacy powoli bajdewindem ma tendencje do trzymania kursu lub ewentualnie lekkiego odpadniecia po zarefowaniu grota.

3) Warto miec co najmniej pierwszy ref grota (2 linki) i fal grota (1 linka) doprowadzone do kokpitu - koszty ew. modernizacji minimalne a pozwala to na bezpieczne zalozenie 1-go refu bez wychodzenia z bezpiecznego kokpitu, takze przy zegludze z wiatrem. Jacht z jednym refem i z zarolowanym sztakslem przetrzyma prawie kazdy szkwal. (Na mojej lodce za pomoca 6 linek/zaciskow (4 to refliny, 1 fal grota, 1 topenanta) umiszczonych w kokpicie moge refowac grota dwukrotnie, na dowolnym kursie, bez wywolywania na dek spiacej albo odpoczywajacej zalogi).

4) Pamietajmy, ze zagiel lopoczacy latwiej ulega zniszczeniu niz zagiel chwilowo przeciazony szkwalem. To samo dotyczy takielunku - unikamy szarpniec.

5) Co pomaga w refowaniu -a) dobry roller sztaksla, b) dobry system refowania grota (z mojego doswiadczenia refowanie niezaleznymi linami (po angielsku slab reefing) jest najbardziej niezawodne i najlatwiejsze), c)lejzidzeki, d)pelne listwy w grocie.

W sytuacji awaryjnej, jeli lodka ma relatywnie malego grota i duza genue, lub jesli grot jest juz zarefowany a uderzenie wiatru niezwykle gwaltowne mozna takze blyskawicznie podrolowac genue (jeszce raz - UNIKAJAC lopotu zagla) i bez luzowania szotow sztaksla wykonac zwrot przez dziob pozostawiajac lodke na 'bejdewindzie' nowego halsu - zazwyczaj wymaga to ustawienia rumpla na zawietrznej. Jacht stanie wtedy w dryfie. Taki manewr polecam jednak tylko na lodkach kilowych i pod warunkiem przecwiczenia wczesniej w normalniejszych warunkach. Dziala jak magia - jacht zwalnia, lekko przechyla sie i zapada cudowna "cisza", ktora ulatwia podjecie decyzji co do dalszych krokow. Stawania w dryfr unikamy jednak jesli fale lamia sie i istnieje ryzyko ze grzywacze poloza jach na burcie (fale bez grzywaczy tylko wyjatkowo stanowia zagrozenie - ale wtedy lepiej byc juz w kapciach przed kominkiem ;-)))

Mam nadzieje, ze te informacje pomoga tym, ktorzy zegluja na obszarach otwartej wody i wiekszych jeziorach.

Pozdrawiam serdecznie,
barnakiel

barnakiel barnakiel, 23/06/09 21:53


Refowaniw
Cytat:
Nie musimy wiązać refszkentli do noku bomu. Możemy użyć dużej remizki w rogu halsowym, która jest po prostu bliżej

Nie bardzo zrozumiałem - gdzie refszkentla a gdzie róg halsowy.

White Whale, 07/09/10 07:48


Kategorie artykułów

Najczęściej czytane

Inne tematy

Andrzej Skrzat Kołobrzeg Flensburg bałtycki Libava mariny radom Humboldt, 2009 sezon 2009 refsejzing Oats jak zbudować łódź żeglarz Nelson ploter nowe konstrukcje Poldek Czerwiński POL 1187 remizka
Copyright © 2008-2011 Żeglarze.net
O serwisie Regulamin Polityka prywatności Bannery Kontakt