Przystanie mazurskie, cz. 1 - Półwysep Kula
SharePrzeczytaj również
- Przystanie mazurskie, cz. 6 - Ekomarina Giżycko
- Przystanie mazurskie, cz. 5 - PTTK Wilkasy
- Ubezpieczenia dla żeglarzy i motorowodniaków.
- Przystanie mazurskie, cz. 4 - Galindia
- Jak skutecznie ubezpieczyć jacht?
Tagi:
Kula, Mazury, przystanie, fajne miejsca, szlak jezior mazurskich, gdzie nocować, nowe miejsca, żeglowanie, żeglarze, gdzie spać na Mazurach, gdzie spać,
Informacje o większych mazurskich portach (Giżycko, Mikołajki, Węgorzewo czy Ruciane) można znaleźć dość łatwo. Piszą o nich przewodniki turystyczne, piszą inne serwisy żeglarskie. Podążając za myślą przewodnią serwisu, zgodnie z którą celem Żeglarzy.net jest dzielenie się wiedzą, rozpoczynam cykl artykułów o być może mniej znanych, lecz z pewnością wartych odwiedzenia przystaniach. Zachęcam do komentowania i dodawania swoich ciekawostek i informacji.
Na pierwszy ogień idzie Półwysep Kula.
Niedługi kanał Kula leży na szlaku prowadzącym z kanałów na północ, w stronę jeziora Niegocin. Łączy jezioro Jagodne z Bocznym. Przejście przez kanał wymaga położenia masztu, ponieważ nad kanałem przebiega droga. Płynąc z południa, od strony Jagodnego, tuż przed przesmykiem znajdziemy niemal kulistą zatoczkę. Osłonięta z trzech stron, jest świetnym miejscem na biwak, kąpiel w czystej wodzie czy nocleg.
Brzegi są zadrzewione i porośnięte szuwarami. Cumując wśród trzcin uważajmy na maszt. Pamiętajmy także o tym, by w możliwie niewielkim stopniu niszczyć otaczającą nas roślinność. Można przyciągnąć jakiś konar, by łatwiej schodzić na brzeg, darujmy sobie jednak ścinanie w tym celu młodych drzewek.
Najłatwiej zacumować po południowej stronie zatoki, na półwyspie Kula. Woda przy kilku drewnianych pomostach (w różnym stanie) jest dość głęboka, jednak chcąc cumować jachtem na brzegu warto podciągnąć miecz i płetwę sterową.
Jachty najczęściej podchodzą dziobem do lądu, rzucając wcześniej kotwicę z rufy, która dzięki dobrze trzymającemu gruntowi ułatwia odejście.
Na półwyspie znajduje się turystyczny sklepik, w którym rano można zaopatrzyć się np. w świeże bułeczki. Ceny - do przeżycia, ale Tesco to nie jest. W okolicy są także kosze na śmieci (nie wyrzucajmy śmieci na dziko!) i wychodki.
Po drugiej stronie zatoczki, po prawej stronie wejścia do kanału znajduję się kemping, okupowany zwykle przez turystów zmotoryzowanych. Można zatrzymywać się także i tam, jednak w mojej opinii przystań na półwyspie ma bardziej przytulny charakter. Jest miejsce dla kilku ognisk, więc nie ma konfliktu między zwolennikami śpiewu i opowieści. Dla każdego coś miłego.
Kulę polecam także ze względu na spokojną, czystą wodę. Niewielkie rozmiary zatoczki sprzyjają bezpieczeństwu, podobnie jak liczne na ogół jachty cumujące na brzegach.
Biwakując na Kuli uszanujmy kameralny charakter tego miejsca - zachowujmy się tak, by - czerpiąc przyjemność z pobytu w ładnym miejscu, nie przeszkadzać innym w tej przyjemności. Ahoj!


