Kładzenie i stawianie masztu bez szkód

Share
A A A
2008
03.12 15:04
Przeczytane:
12695 razy
Komentarze:
0
Ocena:
391

Każdy żeglarz śródlądowy ze względu na to, że od czasu do czasu przepływa jachtem np. pod mostem, przez śluzę lub kanałem musi położyć koniecznie maszt. Wydaje się, że nie jest to wielki problem szczególnie, że na dzień dzisiejszy większość jachtów przygotowanych do czarteru ma zamontowaną bramę do kładzenia masztu. Dzięki temu kładzenie i stawianie masztu jest znacznie prostsze i nie wymaga zaangażowania wielu osób. Okazuje się jednak, że przy takim nawet ułatwiającym życie rozwiązaniu dochodzi do częstych szkód szczególnie podczas stawiania.
Najczęstszą szkodą jest wygięcie lub nawet złamanie samego masztu. Żeby uchronić głównie początkujących żeglarzy przed taką lub inną tragedią, przedstawię szczegółowo cały manewr kładzenia oraz stawiania masztu krok po kroku z zaznaczeniem czynności, które trzeba robić powoli a nie w pośpiechu.

Kładzenie masztu

Zanim zaczniemy kłaść masztu musimy koniecznie zrzucić i sklarować żagle. W przypadku gdy jest rolfok oraz lazy jack to nie jest to nic trudnego i zrzucenie żagli zajmuje nam dosłownie minutę. Jeśli nie ma takich bajerów to niestety trochę dłużej.

Jak już zrzuciliśmy żagle, to powinniśmy odpiąć bom od masztu razem z wyciągnięciem grota z likszpary (liklinę lub pełzacze), no chyba że bom jest na tyle wysoko zamontowany nad nadbudówką, że po położeniu masztu wyłoży się na burtę i nie będzie przeszkadzać. Zalecam jednak w każdym przypadku zdejmowanie bomu i kładzenie go na burcie. Pamiętajmy, że musimy poluzować szoty grota, topenantę oraz linki do lazy jacka jeśli jest i ewentualnie jeszcze obciągacz bomu. PRZY ODPINANIU BOMU UWAŻAJCIE NA PRZETYCZKĘ I ZAWLECZKĘ ŻEBY WAM NIE WYPADŁA Z RĄK I NIE WPADŁA DO WODY!

Następnie musimy zlokalizować linę do kładzenia masztu, zazwyczaj jest ona schowana sklarowana w forpiku, a nieraz poprowadzona na stałe do kokpitu. Jak jest w forpiku, to musimy ją rozbuchtować i poprowadzić do kokpitu, bo stamtąd będzie nam najwygodniej ją luzować i wybierać. Możemy ją dodatkowo na chwilę zaknagować, jeśli nie mamy załogi do pomocy, gdyż trzeba pójść na dziób jachtu i wyjąć zawleczkę i przetyczkę, która włożona jest w bloczki przy bramie i sztagu. Powinna być ona przywiązana cienkim krawatem do pokładu, żeby tak samo jak w przypadku bomu nie wpadła nam do wody. UWAŻAJCIE WIĘC!

Teraz możemy wrócić do kokpitu i musimy pamiętać o odknagowaniu linki do rolfoka. PAMIĘTAJCIE O LINCE DO ROLFOKA (ROLOWANIA FOKA)! Już jesteśmy gotowi do kładzenia masztu, dlatego powinniśmy wziąć linę do kładzenia masztu i zdjąć z knagi jeśli ją wcześniej zaknagowaliśmy.

Luzujemy linę. Na początku możemy dodatkowo lekko pociągnąć drugą ręką za achtersztag żeby łatwiej było nam poluzować linę, a maszt żeby przechylił się do rufy. NIE CIĄGNIJCIE ZA BRAMĘ, ANI NIE WIESZAJCIE SIĘ NA NIEJ! Inaczej na bank będzie zgięta, wygięta lub połamana. Luzujemy linę do momentu aż maszt przechyli się do rufy do tego stopnia, że będziemy mogli go złapać ręką i położyć na sztycy pod maszt, która zamontowana jest na rufie jachtu lub na rozkładanym krzyżaku do podparcia masztu. W trakcie powinniśmy zbierać luz z want, topenanty i achtersztagu żeby nam nie wpadły do wody, szczególnie w przypadku jak płyniemy już na silniku.
Kładziemy maszt na sztycy i przywiązujemy wanty i wszystkie linki żeby nam nie spadały do wody podczas płynięcia. No i tak udało nam się położyć maszt.

Stawianie masztu

Jak już przyszedł moment na stawianie masztu, to powinniśmy odwiązać krawat, którym związaliśmy wanty i inne linki. Najlepiej jakbyśmy mieli kogoś jeszcze do pomocy, kto będzie trzymać te linki, luzować stopniowo względem stawiania masztu i najważniejsze patrzeć czy gdzieś o coś się one nie zaczepiły (o knagę, o relingi, o sztycę itd.). Następnie musimy wybierać linę do stawiania masztu (ta sama lina co do kładzenia masztu). Na początku najlepiej podnieść ręką trochę maszt do góry i zebrać luz na linie, wtedy będzie inny kąt i będzie najłatwiej wybierać. Najczęściej przy nadbudówce jest kabestan oraz korba, którą możemy z łatwością wybierać linę. Należy tylko bardzo uważać czy gdzieś się jakieś linki czy wanty nie zaczepiły, ponieważ korbą się tak łatwo i przyjemnie kręci i wybiera, że w sytuacji jak nie zauważymy że gdzieś się nie chcący zblokowała np. wanta to dzieli nas już tylko sekunda od tego żeby nasz maszt był finezyjnie wygięty lub złamany. UWAŻAJMY I PATRZMY CZY NIE ZACZĘPIŁA SIĘ GDZIEŚ KTÓRAŚ WANTA! WYBIERAJMY WOLNO KORBĄ NA KABESTANIE!

Jak uważaliśmy i patrzyliśmy rozważnie wybierając linę do stawiania masztu to bloczki powinny się zejść przy dziobie, brama powinna być przy pokładzie, a maszt powinien już stać pionowo. Musimy włożyć teraz przetyczkę i zawleczkę w bloczki na dziobie. Nieraz zajmuje to chwile, gdyż czasami ciężko spasować ze sobą otwory w bloczkach. Jak mamy kogoś do pomocy kto może to zrobić to super, a jak nie to musimy zaknagować wybraną linę do stawiania masztu i pójść samemu na dziób. Po włożeniu zatyczki zostało zbuchtowanie liny i wrzucenie jej z powrotem do forpiku. Teraz tylko trzeba zamontować bom do masztu, włożyć przełzacze w likszaparę i wybrać luz na topenancie, linkach do lazy jacka, szotach grota. Jeszcze jedna taka sama uwaga jak przy kładzeniu masztu. NIE CIĄGNIJCIE ZA BRAMĘ, ANI NIE WIESZAJCIE SIĘ NA NIEJ TAKŻE PRZY STAWIANIU MASZTU!

POWOLI! POWOLI! I JESZCZE RAZ POWOLI!

Powodzenia.

Jak znajdę jakieś ciekawe zdjęcia to zamieszczę. Jak Wy macie to prześlijcie.

Dodaj artykuł do:
alt

Komentarze: 0

Brak komentarzy

Kategorie artykułów

Najczęściej czytane

Inne tematy

zawody Przyjaciele Sportu szoty kursy Łeba samotna żegluga Augustów Cup 2011 s/y WESPE narada, Kłajpeda, Wyprawa szaleńców warstwy żagla fale Bełdany 140 bagry recenzja Tanasza Toulouse scyzoryki
Copyright © 2008-2011 Żeglarze.net
O serwisie Regulamin Polityka prywatności Bannery Kontakt