Kilka ostatnich sezonów spędziłem w południowej części szlaku Wielkich Jezior. W tym roku wróciłem na północ. Przystań na Kuli, zachwalana wcześniej, okazała się jedyną, która próbie czasu nie sprostała. Miejsce jest zaniedbane i niesprzątane. Rozleciały się istniejące kiedyś pomosty i trzeba podchodzić jachtem do samego brzegu, przez co ryzykujemy strącanie gałęzi i...
Komentarze: 0Przeczytaj artykuł