W jaki sposób odkręcić zardzewiałą szeklę, gdy nie mamy pod ręką szeklownika?

Zdradź wszystkim swój pomysł jak poradzić sobie z odkręceniem zardzewiałej szekli bez pomocy szeklownika. JEST TO PYTANIE KONKURSOWE. DO WYGRANIA SCYZORYKI VICTORINOX!


Autor pytania: Mikołaj Laskowski, 11/01/2010 00:52
Tagi: szekla szeklownik scyzoryk konkurs

Aby odpowiedzieć na pytanie, należy się zalogować do serwisu.

Odpowiedzi

o lik szparę

Tomaszuk Robert junior, 19/10/2013 20:21

ładnie do kapitana się uśmiechnąć;)

Monika Chyczewska, 30/01/2010 22:40

Najlepiej kombinerki zawsze mieć w zapasie,
Z nimi każda szekla odkręcić pewnie da się!
A gdy zapiekła nam się naprawdę bardzo mocno
Butelka ze smarem współpracę da owocną.
Mój sposób: spryskać szeklę olejem- tudzież innymi smarowymi specyfikami,
A reszta powolutku, małymi kroczkami…
Delikatnie już wysmarowaną spróbować poruszyć,
A następnie odczekać kilka minut i na podbój znów wyruszyć!
Spryskać ponownie olejem szeklę,
Ale błagam na Boga! Nie szarpać jej wściekle!
A spróbować jedynie delikatnie poluzować
I znów dać odczekać kilka minut, spokój zachować!
Mój sposób to z umiarem! I nic na siłę, by nie ukręcić sprawie łba ;)
Bo jak się ukręci to co to da? No co to da? ;)

Pozdrawiam :)

Renata Gola, 30/01/2010 22:28

Aby odkręcić szeklę zardzewiałą,
należy wykonać pracę niemałą.
Przeczytaj moją poradę,
a na pewno dasz sobie z nią radę.
Najpierw przygotuj potrzebne narzędzia,
aby nie zepsuć tego przedsięwzięcia.
Dobry scyzoryk jest niezastąpiony,
gdy jesteś w tych sprawach zielony.
Mocno chwyć kombinerkami
i zaszpanuj bicepsami.
Szekla nie ma już wyboru,
musi puścić bez oporu.
Jeśli brakuje Ci siły,
nie pozwól by kobiety z Ciebie kpiły.
Zanurz szeklę w odrdzewiaczu
i powstrzymaj się od płaczu.
Scyzorykiem kilka ruchów
i już możesz ruszać dalej w rejs.
Hej!

Dawid Kusiak, 30/01/2010 11:11

Żeby odkręcić zardzewiałą szeklę potrzebujemy:

3 kg szczęścia,
20 dkg uśmiechu,
5 litrów przyjaciół,
2 garście słońca,
8 łyżek wytrwałości,
oraz szczyptę radości.

Wszystko razem mieszamy i polewamy tym wywarem zardzewiałą szeklę. Następnie bierzemy kombinerki i odkręcamy. Szekla nie ma szans z naszym wywarem. Ta mikstura zmiękczy każdą rdzę.

Waldemar Piątek, 28/01/2010 12:05

Najzwyklejszą pepsi colę tutaj w mig użyję,
szeklę poleję obficie-odkręcę i śmieję.
Oczywiście ja żeglarka zawsze mam scyzoryk
aby być przygotowana na żeglarskie zmory.
A jeżeli nie pomoże palnikiem podgrzewam,
szekla zardzewiała puści, z radości aż śpiewam.

Ahoj!

Kazia Woźniak, 27/01/2010 12:56

nic na siłę lepiej wszystko puknąć młotkiem

Robert Kus, 25/01/2010 22:56

Kto zaoszczędzi na szekli 5 złoty
Ten na wodzie będzie miał kłopoty

Woda plus metal – jasna sprawa
Że się pojawi otoczka rdzawa

I żeby odkręcić zardzewiałe śruby
Nie pomogą bez niej wielokrotne próby

Można testować różne kombinacje
Ale nie o to chodzi w wakacje

Nasze jeziora są jak jarmarki
Wokół inni żeglarze, inne żeglarki

Najlepiej zaczepić sąsiadkę Tekle
I pożyczyć od niej za 5 zł szekle!

Anna Głogowska, 25/01/2010 12:21

Zardzewiałą szeklę na początek moczymy 1 dobę w zęzie. /tu robię odnośnik do planu B/
Po upływie 1 doby szeklę wyciągamy na pokład i traktujemy wrzątkiem /skąd? – no czajnik jakiś mamy chyba – a jak nie to knajpa w porcie/. Teraz młotek bierzemy w objęcia naszych dłoni i Kilo-newtony wkładamy w szeklę / na czymś twardym oczywiście/. Rdza nie ma szans – już powinna puścić. Teorię naszą sprawdzamy zębami – czy da się odkręcić. 95% że tak, ale dla tych co w tych 5 % się znaleźli: wykombinujcie kombinerki, to nie żaden luksus.
Odnośnik planu B – jeśli nie masz możliwości zatopienia zardzewiałej szekli w zęzie, to znaczy że masz super jachcik i stać cię na nową szeklę – nie zajmuj się tym przypadkiem.

Rafał Szmigielski, 24/01/2010 23:05

Sposobów jest kilka, w zależności od materiałów jakimi dysponujemy.

Przede wszystkim jeśli szekla jest na prawdę zardzewiała, a gwint jest skorodowany/zapieczony, to należy z góry porzucić wszystkie metody czysto siłowe. Na siłę prędzej zerwiemy gwint (pół biedy, przynajmniej zdejmiemy szeklę), albo urwiemy uchwyt-łopatkę śruby (pełna bieda, trzeba będzie piłować/wiercić). Swoją drogą, wykorzystanie szeklownika i tak było by tu jednym z gorszych pomysłów (za krótka dźwignia) i lepiej do tego nadawały by się zwykłe kombinerki.

Co do polewania Coca-Colą (czy też sokiem cytrynowym albo wodą utlenioną), owszem może i pomoże to nieznacznie przy odkręcaniu, ale później rdza zaatakuje jeszcze mocniej.


Do rzeczy, sposoby z głową:

1: Najbardziej oczywistym jest wykorzystanie preparatu smarującego-wielofunkcyjnego w sprayu, typu WD-XX (bez reklamy, wszyscy wiemy jakiego). Niestety tego typu preparaty nie nadają się do wszystkiego i nie zawsze najlepiej penetrują gwinty. Bardziej do tego celu nadają sie specjalne preparaty penetrujące, mające zwykle mniejszą gęstość i lepkość. Po wstrzyknięciu takiego preparatu (czasami parokrotnym, w kilkuminutowych odstępach czasu) watro też opukiwać szeklę czymś twardym. Wytworzone dzięki temu mikro wibrację ułatwią preparatowi spenetrowanie gwintu. Po takim zabiegu śruba powinna dać się wykręcić.

2: Metoda termiczna. Potrzebny do tego będzie palnik. Może to brzmieć dość abstrakcyjnie, jednak im bardziej punktowy i gorętszy będzie płomień, tym większa będzie szansa na powodzenie. Zastosować tu możemy nawet "kieszonkowe palniki", które znajdziemy np. na takim jednym polskim internetowym portalu aukcyjnym (All....). Sztuka polega na tym, żeby w jak najkrótszym czasie podgrzać szeklę, nie pozwalając na rozgrzanie śruby. Dzięki temu łoże śruby (rozszerzając się pod wpływem ciepła) zwiększa swą średnicę, dając śrubie więcej miejsca na ruch. W skrócie: podgrzewamy, odkręcamy.
ps. Dla najlepiej przygotowanych: Po podgrzaniu łoża śruby najlepiej potraktować samą śrubę środkiem schładzającym w sprayu, który może obniżyć jej temperaturę nawet do minus kilkudziesięciu stopni. Dzięki temu śruba skurczy się, dodatkowo ułatwiając jej wykręcenie.
Można również spróbować schłodzenia śruby bez podgrzewania łoża.

3. Jeśli nie mamy środków pozwalających na zastosowanie którejś z powyższych metod, możemy spróbować zupełnej prowizorki. Mianowicie, znajdujemy zapalniczkę i świeczkę (lub tym podobne) a następnie podgrzewając szeklę (najlepiej z boku łoża śruby) przykładamy świeczkę do gwintu śruby. Powinno to stworzyć mikro szczelinę miedzy śrubą a jej łożem, która przyjmie rozpuszczający się wosk na zasadzie efektu kapilarnego. Po takim zabiegu powinno być nam łatwiej rozkręcić szeklę.

4. W oczywisty sposób połączenie metod 1, 2, oraz kombinerek powinno przynieść najlepsze rezultaty.

A dla prawdziwych amatorów rozwiązań siłowych.. na łodzi zwykle znajdziemy bosak, wystarczy zaklinować gdzieś uchwyt śruby, wsadzić czub bosaka w ucho szekli. Mamy piękną dźwignię i.. ciśniemy;D

Rafał Syryt, 24/01/2010 22:27



123

Najpopularniejsze pytania

Najczęściej odpowiadają

Inne tematy

teoria żeglowania Bernard Krzysztof Dmuch "Bernee" jachty rejs czarter wyprawa szkolenia i certyfikaty Obwód Kaliningradzki jol grzałka remont szkutnictwo Grecja gdańsk 6 osób uprawnienia mazury tag czarter konkurs kamizelka ratunkowa jacht
Copyright © 2008-2011 Żeglarze.net
O serwisie Regulamin Polityka prywatności Bannery Kontakt